
W ostatnim czasie mogliście przeczytać o naszej wyprawie rowerowej po wyspie San Pietro Rowerem przez San Pietro: Niezapomniana przygoda na sardyńskiej wyspie. Tym razem przenosimy się z południa Sardynii na jej północ – na kolejną wyspę, Asinarę.

Moje pierwsze skojarzenia z tym miejscem od razu wiązały się z białymi osłami, które ją zamieszkują. Pamiętam, kiedy po raz pierwszy o niej usłyszałem – czytałem o niej i oglądałem filmy w internecie. Trudno mi było uwierzyć, że takie miejsce naprawdę istnieje, a jeszcze trudniej wyobrazić sobie, że kiedyś sami tam trafimy. I to jeszcze na rowerach.

Zapraszam Was do przeczytania wpisu, w którym opisuję naszą wyprawę rowerową, dzielę się praktycznymi wskazówkami dotyczącymi dojazdu na wyspę oraz przybliżam jej historię.
ROWEREM WŚRÓD PIĘKNA NATURY
Naszą wyprawę rowerową zaczęliśmy rano w Porto Torres, skąd o 8:30 promem wyruszyliśmy w stronę Asinary. Tego dnia było bardzo wietrznie, co szczególnie odczuwalne było na pokładzie. Byłem przekonany, że choroba morska mnie nie dotyczy, ale podczas tego rejsu miałem wrażenie, że cały świat wiruje.

Po ponad godzinie dopłynęliśmy na miejsce. Jeszcze stojąc na tarasie promu i czekając na cumowanie, mogliśmy już zobaczyć, jak wygląda wyspa. Na Asinarę wybraliśmy się w marcu, co ma znaczenie. Poza sezonem wyspa świeci pustkami.

Po zejściu z promu weszliśmy do Cala Reale, naszego punktu startowego. Od początku wiedzieliśmy, że najpierw ruszymy w kierunku północno-wschodnim. Zaskoczyły nas drogi – betonowe, wygodne i dobrze nadające się do jazdy rowerem.

Już za pierwszym zakrętem w Cala Reale trafiliśmy na niewielkie stado osłów. Zatrzymaliśmy się na pierwsze zdjęcia i ruszyliśmy dalej. Od razu zwraca uwagę położenie wyspy oraz otaczająca ją przyroda. Wzdłuż drogi towarzyszył nam charakterystyczny wilczomlecz drzewiasty – żółtawe krzewy widoczne na zdjęciach.

Pierwszy postój zrobiliśmy w Trabuccato. Zdecydowaliśmy się zjechać z głównej trasy i podjechać pod dawną wieżę obronną, która góruje nad okolicą. Z niej rozciąga się szeroki widok na wybrzeże i pasma górskie wyspy, a krajobraz staję się bardziej wyraźny.

Po krótkiej przerwie zaczęła się właściwa część trasy – długie i momentami strome podjazdy. Wybraliśmy klasyczne rowery górskie, a nie elektryczne, co szybko dało o sobie znać. Z zazdrością patrzyliśmy na innych, którzy podjeżdżali bez większego wysiłku, podczas gdy my wkładaliśmy w to sporo wysiłku.

Asinara jest wyspą wietrzną – przez większą część roku wieje tu wiatr – i mieliśmy wrażenie, że trafiliśmy na wyjątkowy, pod tym względem, marcowy dzień. Mimo tego trud podjazdów rekompensowały widoki i to, co działo się wokół nas.

Po kilku kilometrach, zakrętach i kolejnych podjazdach, mniej więcej po 8,5 km od startu, dotarliśmy do Cala d’Oliva. Spędziliśmy tam trochę czasu, przechodząc po dolnej części miejscowości, a potem podjechaliśmy w okolice dawnego więzienia i budynków administracyjnych. Stąd rozciąga się widok na północną część wyspy.







Po krótkim odpoczynku zdecydowaliśmy, że wracamy do Cala Reale i dopiero tam obmyślimy, co dalej. Jak to zwykle bywa w takim terenie – to, co wcześniej trzeba było podjechać, teraz można było zjechać, choć co jakiś czas zatrzymywaliśmy się na zdjęcia.

Po powrocie do Cala Reale ruszyliśmy na południe, w kierunku Fornelli. Mieliśmy już „w nogach” około 18 kilometrów, a przed nami było kolejne 28 kilometrów w obie strony.

Pierwszym przystankiem było Campu Perdu – miejsce, które szczególnie upodobała sobie grupa osłów. To właśnie tutaj, po raz pierwszy, zobaczyliśmy z bliska białe osły – bardziej nieśmiałe i płochliwe niż ich szarzy towarzysze. Po krótkim postoju i pogłaskaniu jednego z szarych „gentlemanów” ruszyliśmy dalej, ale nie na długo, bo zatrzymaliśmy się przy ossarium, o którym wspominam w dalszej części wpisu.


Dalsza trasa prowadziła wśród otwartej przestrzeni i widoków, które towarzyszyły nam przez kolejne kilometry. Na horyzoncie co chwilę pojawiały się niewielkie grupy osłów, co dodatkowo podkreślało charakter tego miejsca. Wiatr nie odpuszczał, a my pokonywaliśmy kolejne podjazdy, mijając po drodze zatoki i odcinki wybrzeża.

Dotarliśmy do kolejnej dawnej kolonii więziennej – Tumbarino. Tam jeden z osłów wyraźnie szukał kontaktu – podbiegał do nas i po chwili odbiegał, jakby się z nami droczył. Po krótkiej przerwie na uzupełnienie wody ruszyliśmy dalej. Warto o tym pamiętać – niezależnie od pogody trzeba mieć ze sobą zapas wody, bo trasa momentami jest wymagająca.


Minęliśmy kilka zatoczek i dotarliśmy w okolice plaży Sant’Andrea. Po kilkuset metrach zdecydowaliśmy jednak, że zawracamy, żeby spokojnie zdążyć na prom powrotny o 16:30. Do samego Fornelli tym razem nie dotarliśmy.

Droga powrotna okazała się znacznie bardziej wymagająca, niż się spodziewaliśmy. Wcześniejsze podjazdy i jazda pod silny wiatr zaczęły dawać się we znaki, więc w pewnym momencie zeszliśmy z rowerów i ruszyliśmy pieszo. Ten marsz pozwolił nam spojrzeć na wyspę z innej perspektyw.

Po drodze zatrzymywaliśmy się częściej, już bez pośpiechu, przy miejscach, które przyciągały naszą uwagę. No i oczywiście nie mogliśmy odmówić sobie kolejnych chwil w towarzystwie osiołków – prawdziwych rezydentów tej wyspy.

Do portu wróciliśmy około 16:00, dosłownie na ostatnią chwilę. Zdążyliśmy jeszcze usiąść na niewielkiej plaży tuż obok i przez moment nacieszyć się charakterystyczna wyspiarską ciszą.

KLIMAT WYSPY
Asinara leży na północno-zachodnim krańcu Sardynii, wyznaczona czterema charakterystycznymi punktami: od Punta Colondri na południu po Punta dello Scorno na północy oraz od Punta Salippi na zachodzie po Punta Sabina na wschodzie.

Wyspa zajmuje około 52 km², ma blisko 17,5 km długości, a jej szerokość jest bardzo zróżnicowana – od niespełna 300 metrów do około 7 kilometrów. Linia brzegowa liczy w przybliżeniu 110 kilometrów.

Krajobraz tworzą przede wszystkim skaliste tereny pokryte roślinnością śródziemnomorską. Większe skupiska lasów występują głównie na północy, w rejonie Elighe Mannu, gdzie rosną dęby ostrolistne. Ukształtowanie wyspy opiera się na kilku niskich pasmach górskich połączonych wąskimi przesmykami.

Asinara należy do najsuchszych obszarów Sardynii – roczne opady rzadko przekraczają 500 mm. Temperatury są umiarkowane: zimą (luty) średnio około 10°C, latem (sierpień) około 23°C. Na wyspie dominują wiatry z północnego zachodu, zwłaszcza ponente i mistral, które występują przez znaczną część roku. Levante pojawia się rzadziej, ale potrafi utrudnić żeglugę i dostęp do wyspy. Z uwagi na niewielkie opady i ograniczone zasoby wody klimat Asinary określa się jako półpustynny.

BIAŁE OSŁY Z ASINARY
Biały osioł (Equus asinus var. albina) to niewielkie zwierzę, osiągające około jednego metra wysokości w kłębie. Ma zwartą budowę ciała, prosty profil głowy, krótką szyję i mocne kończyny zakończone drobnymi, jasnymi kopytami. Jest wrażliwy na silne światło, co wpływa na jego zachowanie i sposób poruszania się w jasnym otoczeniu.

Jego charakterystyczny wygląd wynika z albinizmu – zaburzenia genetycznego polegającego na braku lub znacznym ograniczeniu produkcji melaniny. To właśnie dlatego zwierzę ma białą sierść, różową skórę oraz jasne, często różowo-niebieskie oczy. Wraz z wiekiem sierść zmienia się – z miękkiej i śnieżnobiałej u młodych osobników staje się bardziej matowa i szorstka.

Pochodzenie białych osłów nie jest do końca wyjaśnione. Istnieją różne hipotezy – od sprowadzenia ich z Egiptu, przez legendę o przybyciu po katastrofie statku, po najbardziej prawdopodobną teorię, że wywodzą się od lokalnych szarych osłów, u których pojawił się albinizm.

Obecnie na Asinarze żyje około 120 osobników, a kolejne występują także w innych częściach Sardynii i we Włoszech kontynentalnych. Choć ich liczebność rośnie, ograniczona różnorodność genetyczna wpływa na problemy zdrowotne – m.in. niższą płodność oraz skłonność do chorób skóry, szczególnie wrażliwej na urazy i ukąszenia.

KRÓTKA HISTORIA WYSPY
Historia Asinary zaczyna się już w neolicie, o czym świadczą wykute w skale grobowce w rejonie Campu Perdu. Z czasem wyspa obrastała także w legendy – według starożytnych przekazów mógł tu dotrzeć sam Herkules, od którego wzięła się jedna z jej dawnych nazw.

Jej położenie w centrum Morza Śródziemnego sprawiło, że przez wieki była miejscem o znaczeniu strategicznym – odwiedzaną przez Rzymian, później Bizantyjczyków i Arabów, a w średniowieczu przedmiotem rywalizacji morskich potęg. Na pewien czas osiedlili się tu także mnisi, jednak dopiero później powstała pierwsza trwała społeczność złożona z pasterzy i rybaków.

Ten względny spokój przerwał rok 1885, gdy włoskie władze zdecydowały o utworzeniu na wyspie kolonii karnej i stacji kwarantanny. Mieszkańcy zostali wysiedleni, a Asinara przez dziesięciolecia funkcjonowała jako zamknięty świat – miejsce pracy przymusowej więźniów i izolacji chorych.

W XX wieku wyspa stała się również obozem jenieckim – trafiły tu tysiące żołnierzy austro-węgierskich, z których wielu nie przeżyło trudów wojny i chorób. Później przetrzymywano tu także więźniów politycznych i kryminalnych, a w czasach powojennych Asinara zyskała status jednego z najbardziej strzeżonych więzień we Włoszech, gdzie trafiali mafiosi i terroryści.

Dopiero pod koniec XX wieku zaczęła się nowa epoka. Po zamknięciu więzienia i latach starań w 1997 roku utworzono Park Narodowy Asinara, przywracając wyspie zupełnie inny charakter – z miejsca izolacji stała się przestrzenią chronioną i dostępną dla odwiedzających.

JAK DOSTAĆ SIĘ NA WYSPĘ? ORAZ PRAKTYCZNE WSKAZÓWKI
Wyspa Asinara leży w północno-zachodniej części Sardynii i można się na nią dostać wyłącznie drogą morską. Już na miejscu szybko okazuje się, że obowiązuje tu całkowity zakaz poruszania się samochodami – wyjątkiem są jedynie osoby posiadające specjalne zezwolenie wydawane przez zarząd parku.

Dlatego planując wizytę na Asinarze, naturalnym wyborem jest przeprawa promowa. My, bazując na własnym doświadczeniu, zdecydowaliśmy się na rejs z Porto Torres. To właśnie stamtąd kursują promy obsługiwane przez przewoźnika Delcomar. My za bilet dla dwóch osób i dwóch rowerów w dwie strony zapłaciliśmy online 35 euro.

Bilety można kupić wcześniej online – link tutaj – albo bezpośrednio w kasie biletowej znajdującej się w głównym budynku portu w Porto Torres. Poniżej przedstawiam godziny kursowania promów, które różnią się w zależności od sezonu. Podróż promem w jedną stronę trwa około 1 godziny i 15 minut.
Poniżej dni i godziny kursowania promu, w zależności od wybranego terminu:

PAMIĘTAJMY, ŻE W SEZONIE NISKIM (JESIENNO-ZIMOWYM) WSZELKIE MIEJSCA NA WYSPIE, KTÓRE SĄ OTWARTE W SEZONIE ŚREDNIM I WYSOKIM SĄ ZAMKNIĘTE – PRZYGOTUJMY SIĘ NA TO BIORĄC ODPOWIEDNI ZAPAS WODY I JEDZENIA.
JAK I CZYM PODRÓZOWAĆ PO WYSPIE?
ROWER
Najwięcej emocji i satysfakcji daje zwiedzanie Asinary na rowerze. To właśnie ten sposób pozwala naprawdę poczuć wyspę – jej przestrzeń, ciszę i zmieniające się krajobrazy. My zdecydowaliśmy się na klasyczne rowery górskie, choć dziś, mając już to doświadczenie, wybralibyśmy rowery elektryczne. Asinara potrafi być wymagająca – wiatr często daje się we znaki, a podjazdy bywają długie i męczące.

Rowery wypożyczyliśmy w jednej z lokalnych firm E-bike Asinara, gdzie koszt wynajmu wynosił 25 euro za dzień za rower klasyczny i 40 euro za rower elektryczny. Nie jest to żadna reklama – po prostu byliśmy zadowoleni z wyboru. Dostaliśmy nie tylko sprawny sprzęt, ale także pełen zestaw naprawczy, który na takiej wyspie może okazać się naprawdę nieoceniony.
PIESZO
Wyspę można oczywiście poznawać także pieszo, choć jest to opcja raczej dla wytrwałych. Odległości potrafią być spore, a warunki – zwłaszcza wiatr i słońce – szybko weryfikują plany. Dla tych, którzy chcą spróbować takiej formy zwiedzania, na stronie parku narodowego przygotowano propozycje tras: Parco Asinara – trasy tematyczne. Szlaki mają charakter tematyczny i zostały podzielone według długości oraz przewidywanego czasu przejścia, co ułatwia dopasowanie trasy do własnych możliwości.

POJAZD ELEKTRYCZNY
Jest też jeszcze jedna opcja poruszania się po wyspie – wynajem niewielkiego pojazdu elektrycznego, przypominającego wózek golfowy. Taka wypożyczalnia działa w Cala Reale, a koszt wynajmu dwuosobowego pojazdu to około 80 euro. Zrobiłem szybki research i natrafiłem na jedną z firm oferujących taką usługę, link tutaj.

WYCIECZKA ZORGAZNIOWANA
Przy przygotowywaniu tego wpisu i przeglądaniu informacji o wyspie co chwilę trafiałem na oferty zorganizowanych wycieczek – w różnych wariantach i dla różnych preferencji. Można zwiedzać Asinarę jeepem, na rowerach elektrycznych, pieszo czy nawet wózkami golfowymi – wybór jest naprawdę szeroki. Część takich propozycji znalazłem m.in. na GetYourGuide. Warto jednak pamiętać, że większość z nich dostępna jest głównie w sezonie średnim i wysokim.

Dajcie znać w komentarzu czy spodobał Wam się wpis!
Ciao!
Zapraszam do zapoznania się z ostatnimi wpisami:
1. San Servolo – „Wyspa Szaleńców”
2. Pociągiem wokół Etny – podróż z Katanii
3. Co kryją groty Zungri
4. Rowerem przez San Pietro: Niezapomniana przygoda na sardyńskiej wyspie
5. Cortina d’Ampezzo w letniej odsłonie
6. Park terytorialny Sorgenti Solfuree del Lavino w Abruzji
Dodaj komentarz