Powracamy do Abruzji; jeden z regionów, który najbardziej nas zafascynował i skradł nasze serca. Wędrówka górska, którą opiszę, odbyła się z początkiem lipca. Trasa jest na pewno dość wymagająca, ale warta włożonego w nią trudu. Monte Morrone, którego wysokość wynosi 2061m.n.p.m., jest jednym z wielu szczytów znajdujących się w obrębie masywu La Majella, drugiego najwyższego pasma Apeninów. Szczyt znajduje się w Parku Narodowym Majella i znany jest ze swoich stromych stoków i skalistych wzniesień. Często na rozległych trawiastych zboczach spotkać możemy stada dzikich koni. NAM SIĘ TO UDAŁO!
 |
| Nasz punkt startowy – Passo San Leonardo |
Wyprawę na Monte Morrone warto rozpocząć z samego rana, biorać pod uwagę zmienne warunki atmosferyczne. Trasa, którą tutaj proponuję, rozpoczyna się od Passo San Leonardo, gdzie najłatwiej dotrzeć samochodem, jadąc z Sulmony w kierunku Caramanico Terme (kierunek Pescara). Przy Passo San Leonardo znajduje się rozległy parking, dawne schronisko oraz kaplica. Przed wyprawą warto zaopatrzyć się w odpowiednią ilość wody, ponieważ na trasie nie uświadczycie ani jednego źródełka. Trasa jest niezwykle zróżnicowana – poczynając od wędrówki w cieniu bukowego lasu, poprzez spacer rozległymi łąkami, na wspinaczce kamienistymi szczytami kończąc. Trasa jest dość dobrze oznaczona, ale szczegółowy opis znajdziecie poniżej.
 |
| Bukowy las, którego cień daję wytchnienie |
 |
| Tablica ku pamięci Fernando di Benedetto |
Kiedy będziemy gotowi, musimy przejść obok znajdującego się przy parkingu schroniska, gdzie po jego prawej stronie zobaczymy oznaczenie szlaków. Trzymajmy się szlaku o oznaczeniu Q3, który na początek stromo wprowadzi nas do bukowego lasu. Po około 30 minutach marszu powinniśmy dotrzeć do rozwidlenia szlaku na wysokości 1438m, gdzie dalej musimy trzymać się szlaku Q3, prowadzącego nas w kierunku północno-zachodnim. Cały czas mozolnie pniemy się nim ku górze. W pewnym momencie napotykamy pamiątkową tablicę ku pamięci Fernando di Benedetto, na której możemy znaleźć passus: Las, ostatnia ostoja duszy.
 |
| Widoki z leśnych polan |
Kontynuując naszą trasę, trzymając się cały czas czerwonego oznaczenia szlaku, raz po raz, wychodzimy na leśne polany, z których roztaczają się przepiękne panoramy La Majella (i jej główny szczyt – Monte Amaro), ale gdzie możemy także znaleźć pyszną przekąskę dla strudzonych piechurów – poziomki.
 |
| Rifugio Capoposto |
Wychodząc z lasu bukowego, wspinamy się na lekkie wzniesienie, otwierające widok na rozległą polanę. Na jej środku dostrzeżemy Rifugio Capoposto (schronisko), znajdujące się 1755m n.p.m., gdzie możemy odpocząć i posilić się, tym co… znajdziemy we własnych plecakach. Jeśli chcemy, możemy tutaj zakończyć naszą wędrówkę i tą samą drogą cofnąć się do Passo San Leonardo. Jeżeli jednak starczy nam jeszcze sił, kontynuujemy marsz na Monte Morrone. Musimy przejść przez łąkę, kierując się na północny zachód, czyli podążając w linii prostej za budynkiem schroniska. Idziemy do momentu, kiedy dotrzemy do długiej i rozległej doliny, do której musimy zejść. Dolina przecięta jest wąską ścieżką, którą cały czas podążamy przed siebie, pilnując oznaczeń szlaku.
 |
| Dolina, która zapierała nam dech w piersi |
Kiedy dotrzemy do jej końca, wejdziemy na wzniesienie (1912m n.p.m.), z którego roztacza się widok na cel naszej wędrówki – Monte Morrone (po naszej lewej stronie). A jeśli spojrzymy przed siebie, zobaczymy Lacio della Madonna: małe jeziorko o tej samej nazwie oraz znajdujące się nieopodal schronisko. Jeśli mamy siłę, możemy zejść do tego basenu – my w lipcowym upale zdecydowaliśmy się podążać dalej do Monte Morrone. Kierujemy się w lewo – szlakiem Q3 – i przechodzimy przez skaliste zbocza. Tutaj, przy odrobinie szczęścia, wypatrzeć możemy stada dzikich koni. Nam udało się zobaczyć dwa stadka, a obok jednego z nich nawet przechodziliśmy.
 |
| Basen Lacio della Madonna, z jeziorkiem i w oddali widocznym schroniskiem |
 |
| Stado dzikich koni |
Ostatnio co nam zostaje, to kierując się szlakiem Q3, serpentynowym podejściem na szerokim zboczu, wejść na sam szczyt. Przy słonecznej pogodzie ze szczytu wyłoni się przed nami bardzo szeroka panorama – od Gran Sasso i Sirente aż do Adriatyku. Warto pobyć chwilę na szczycie i pozachwycać się tymi niecodziennymi widokami. Jeśli chodzi o powrót na parking, najlepiej wracać tą samą trasą, trzymając się cały czas oznaczenia szlaku Q3.
 |
| Monte Morrone |
Monte Morrone było naszym pierwszym w tym roku spotkaniem z Apeninami. Z pewnością trasa Q3 jest miejscami wymagająca, jednakże wyruszając w góry odpowiednio wcześnie i z odpowiednimi zapasami wody, można spokojnie pokonać ten szlak w około 6-7 godzin. Wszelkie trudności podczas wspinaczki wynagrodzą nam roztaczające się wokół pejzaże abruzyjskie. Nas najbardziej zachwyciły rozległe łąki i trawiaste zbocza, gdzie oprócz stad dziki koni, widzieliśmy (i słyszeliśmy!) tysiące pasikoników, bąków, motyli oraz jaszczurek, który uczyniły sobie z tego miejsca istne królestwo.
Oto kilka zdjęć z wędrówki:
Miłej i bezpiecznej wyprawy, dla tych którzy zainspirowali się naszą wędrówką!
Ciao!
Zapraszam do zapoznania się z ostatnim wpisem:
Dodaj odpowiedź do Scanno – górska miejscowość z widokiem na jezioro – Moja włoska l'avventura Anuluj pisanie odpowiedzi