Pentedattilo, czyli o powrocie do życia niegdyś opuszczonej wioski

Dzisiaj chciałbym znowu zaprosić Was do odkrywania Kalabrii. Pozwól, że z Pizzo. Podróż na zachodnim brzegu Kalabrii, przeniesiemy się do Pentedattilo – niezwykłej wioski na południu Kalabrii, położonej około 25 km od Reggio Calabria, w gminie Melito Porto Salvo. Usytuowana na zboczach masywu Calvario, spogląda na Morze Jońskie, otulona zielenią Doliny Sant’Elia i roślinnością śródziemnomorską – od oliwek po opuncje. To miejsce, choć opuszczone, przyciąga swoim dzikim pięknem i poczuciem całkowitego zanurzenia w naturze.

Nazwę wioski tłumaczy się z greki jako „pięć palców” – i rzeczywiście, majestatyczna góra Kalwaria, dominująca nad miejscowością, przypomina dłoń z rozpostartymi palcami. To nie tylko geograficzny punkt orientacyjny – to serce legend i historii, które przez wieki kształtowały to miejsce.

Po katastrofalnym trzęsieniu ziemi w XVIII wieku mieszkańcy zaczęli stopniowo opuszczać Pentedattilo, obawiając się dalszych zagrożeń ze strony natury. W 1971 roku wioska została oficjalnie uznana za niebezpieczną do zamieszkania, a ostatni mieszkańcy przenieśli się do niżej położonej doliny. Dopiero w ostatnich dekadach zaczęto stopniowo przywracać życie temu miejscu – pojawiły się warsztaty rzemieślnicze, inicjatywy kulturalne, a odrestaurowane domy zamieniono w pensjonaty i pokoje gościnne. Pentedattilo należy do regionu o silnych greckich korzeniach. Do dziś w okolicznych miejscowościach mówi się lokalnym dialektem pochodzenia greckiego – co istotne – dialektem uznanym przez państwo włoskie za dziedzictwo kulturowe.

Największe wrażenie Pentedattilo robi z oddali. Domy przylepione do skały wyglądają jakby zawieszone w powietrzu. Po wejściu do wioski warto dać się prowadzić wąskimi uliczkami. Rozpoczynając wędrówkę przez Pentedattilo, warto zatrzymać się na chwilę i porozmawiać z Giorgio, właścicielem sklepu z lokalnym rękodziełem, i poznać jego koty – słynne „pentegatti”. Z pewnością opowie Wam, historie, które malują przeszłość wioski lepiej niż jakiekolwiek muzeum.

Następnie warto wejść do kościoła Świętych Piotra i Pawła – a jeśli będzie zamknięty, usiąść przy punkcie widokowym i kontemplować linię horyzontu.

W wiosce działa kilka warsztatów rzemieślniczych – nie zawsze są otwarte, ale warto próbować. Znajduje się tutaj muzeum tradycji ludowych – niewielka przestrzeń pełna dawnych naczyń i ślubnych sukni. Swoje miejsce znalazła tu również Daniela Lorenzi – artystka łącząca techniki makramy i tkania mapuche, tworząca unikatowe tekstylia i dekoracje, a przede wszystkim – żyjąca w pełnej harmonii z otaczającą ją przyrodą.

Nieco poza głównym szlakiem znajduje się Fresk św. Krzysztofa. Aby do niego dotrzeć, trzeba przejść przez opustoszałe, częściowo zrujnowane zabudowania – niejako zagłębiając się otchłań pamięci wioski. Fresk, pochodzący z końca XIX wieku, został namalowany przez anonimowego artystę u stóp pochylonej skalnej ostrogi. Według miejscowej legendy to właśnie w tym miejscu św. Krzysztof miał własnym ciałem powstrzymać odłamek skalny, który groził zawaleniem się na domy poniżej. Dziś malowidło, nieco wyblakłe, wciąż zdaje się emanować opiekuńczą obecnością – jakby święty wciąż czuwał nad tym trochę zapomnianym zakątkiem Kalabrii.

Jedna z najbardziej mrocznych legend związanych z Pentedattilo to historia masakry rodziny Albertich, która miała miejsce w Wielką Sobotę 1686 roku. Spór między rodami Alberti i Abenavoli – pierwotnie zakończony zaręczynami markizy Antonietty z baronem Bernardinem – przerodził się w krwawą tragedię, gdy nowy markiz złamał wolę ojca. W nocy zabito niemal całą rodzinę Alberti. Antonietta została porwana, a jej ukochany Don Petrillo wzięty jako zakładnik. Choć sprawcy zostali ostatecznie ukarani, los ofiar do dziś budzi grozę – a opowieść powraca w szeptach mieszkańców i turystów. Do dziś mówi się, że gdy wiatr prześlizguje się między „kamiennymi palcami” góry, słychać krzyki ofiar tej nocy.

Wioska ożywa podczas letnich wydarzeń – takich jak Międzynarodowy Festiwal Filmów Krótkometrażowych czy muzyczny festiwal Paleariza.

Do Pentedattilo trudno dostać się transportem publicznym – dlatego najlepiej zaplanować podróż samochodem. Organizowane są również wycieczki do wioski z Reggio di Calabria.

Pentedattilo to jedno z najbardziej charakterystycznych miejsc Kalabrii i południowych Włoch w ogóle. Jeśli wybieracie się do Reggio di Calabria lub stamtąd rozpoczynacie swoją kalabryjską przygodę, Pentedattilo nie może zabraknąć na Waszej drodze.

Ciao!

Zapraszam do czytania ostatnich wpisów:
1. Pizzo. Podróż na zachodnim brzegu Kalabrii
2. Bel Paese. Widok z okna
3. Scilla – między mitologią a morzem
4. Castel del Monte – tajemnica zaklęta w ośmiokącie

3 odpowiedzi na “Pentedattilo, czyli o powrocie do życia niegdyś opuszczonej wioski”

  1. […] W sercu Kalabrii, w jońskiej części prowincji Reggio Calabria, znajduje się jedno z najbardziej urokliwych, iście pocztówkowych miasteczek – Stilo. Malowniczo położona na zboczach góry Consolino, z charakterystyczną budowlą Cattolica di Stilo zaprasza do eksploracji jej zakątków. Zapraszam do przeczytania o tym, co warto zobaczyć w Stilo. Ostatnio mogliście czytać o Pentedattilo, czyli o powrocie do życia niegdyś opuszczonej wioski. […]

    Polubienie

  2. […] Zapraszam do zapoznania się z ostatnimi wpisami:1. Stilo. Perełka romanizmu kalabryjskiego2. Pizzo. Podróż na zachodnim brzegu Kalabrii3. Scilla – między mitologią a morzem4. Pentedattilo, czyli o powrocie do życia niegdyś opuszczonej wioski […]

    Polubienie

  3. […] do czytania o innych miejscach w Kalabrii:1. Pizzo. Podróż na zachodnim brzegu Kalabrii2. Pentedattilo, czyli o powrocie do życia niegdyś opuszczonej wioski3. Stilo. Perełka romanizmu kalabryjskiego4. Scilla – między mitologią […]

    Polubienie

Dodaj odpowiedź do Stilo. Perełka romanizmu kalabryjskiego – Moja włoska l'avventura Anuluj pisanie odpowiedzi