Wąwóz Gorropu – coś więcej niż trekking

Gola di Gorropu to monumentalny wąwóz położony w sercu Sardynii, na rozległym i surowym płaskowyżu Supramonte. Przebiega on wzdłuż naturalnej granicy pomiędzy terenami Orgosolo i Urzulei, wyznaczonej przez nurt rzeki Rio Flumineddu, która przez wieki rzeźbiła jego skalne ściany. Uznawany jest za najgłębszy kanion we Włoszech, a według wielu źródeł także za jeden z najgłębszych w całej Europie.

Pionowe wapienne urwiska wznoszą się tu na wysokość sięgającą niemal 500 metrów, tworząc krajobraz o niemal monumentalnym, surowym charakterze. Dno wąwozu w niektórych miejscach dramatycznie się zwęża, osiągając zaledwie 4–5 metrów szerokości, co potęguje wrażenie potęgi natury i zamkniętej, niemal klaustrofobicznej przestrzeni.

Gorropu to nie tylko zjawisko geologiczne, lecz także wyjątkowy ekosystem. W specyficznym mikroklimacie kanionu rozwinęły się liczne endemiczne gatunki flory Sardynii. Szczególną uwagę przyciąga orlik z Gorropu, zwany również orlikiem nuragijskim – rzadka roślina, która od połowy maja do początku czerwca rozkwita na skalnych zboczach, dodając temu surowemu krajobrazowi nieoczekiwanej delikatności i koloru.

Propozycja trekkingu do wąwozu Gorropu

Naszą wędrówkę do Gola di Gorropu rozpoczynamy na przełęczy Ghenna Silana (ok. 1000 m n.p.m.). Samochód zostawiamy na parkingu przy drodze SS 125, na odcinku prowadzącym z Dorgali w kierunku Urzulei. W tym miejscu znajduje się dawny hotel, niewielki punkt informacyjny oraz oficjalne wejście na szlaki prowadzące w stronę kanionu. Przy parkingu stoi także czytelna tablica informacyjna z mapą okolicy i przebiegiem tras – my wybieramy szlak czerwony, prowadzący bezpośrednio z przełęczy w dół, do Gorropu.

Już na początku trasa jasno daje do zrozumienia, że przed nami typowo górska wędrówka. Musimy pokonać około 700 metrów różnicy wysokości, schodząc z poziomu 1000 m n.p.m. do okolic 367 m n.p.m., gdzie płynie Rio Flumineddu. Początkowy odcinek prowadzi odkrytym terenem, skąd rozciągają się szerokie widoki na dolinę. Dalej szlak wchodzi w bardziej zalesione partie – po drodze mijamy ciekawe formacje skalne, a miejscami także niewielkie groty i jaskinie.

Odcinek z przełęczy do rzeki to około 4 kilometry marszu. Choć technicznie nie jest on bardzo trudny, w lecie – i nie tylko – wymaga odpowiedniego przygotowania: solidnego obuwia, wygodnej odzieży i zapasu wody. Zejście jest momentami strome i jednostajne, co wyraźnie odczuwa się w nogach.

Po dotarciu do wejścia do wąwozu pierwszym krokiem jest zakup biletu w kasie. W 2025 roku ceny wynosiły: 6 euro – bilet normalny, 4 euro – ulgowy. Warto pamiętać, że płatność możliwa jest wyłącznie gotówką. Przy kasie deklarujemy również, czy po zwiedzaniu wracamy pieszo, czy korzystamy z transportu jeepem – my zdecydowaliśmy się na tę drugą opcję (i do niej jeszcze wrócę).

Po zakupie biletu czekamy chwilę, aż zbierze się grupa. Następnie, tuż obok kasy, odbywa się krótka, cykliczna prelekcja dotycząca kanionu – jego powstania, geologii, lokalnej fauny i historii. Dopiero po niej możemy wejść do wnętrza wąwozu.

W samym Gorropu wyznaczone są trzy warianty tras: zielony, żółty i czerwony. Trasa czerwona przeznaczona jest wyłącznie dla grup z przewodnikiem i osób o bardzo dobrej sprawności fizycznej. My wybieramy wariant dostępny indywidualnie, który pozwala przejść około 1 km w głąb kanionu.

Od pierwszych metrów wąwóz wymaga uważności i zaangażowania. Trzeba miejscami wspinać się po skałach, przeciskać przez wąskie przejścia, a czasem zjeżdżać po gładkich fragmentach – także na siedząco – by bezpiecznie przejść dalej. Skalne ściany są ogromne i bardzo bliskie; z każdym kolejnym odcinkiem przestrzeń zdaje się coraz bardziej zwężać. Zdjęcia nie oddają skali tego miejsca – poczucie zamknięcia i ciężaru skał jest czymś, co naprawdę się tu czuje.

Idziemy w głąb, uważnie wybierając każdy krok, zatrzymując się co jakiś czas, by przyjrzeć się strukturze skał i grze światła wpadającego z góry. W pewnym momencie dochodzimy do miejsca, w którym decydujemy się zawrócić – to, co zobaczyliśmy, w zupełności nam wystarcza. Fragmenty wąwozu z tego odcinka możecie zobaczyć na zdjęciach.

Droga powrotna okazuje się bardziej wymagająca, bo – jak to w górach – wszystko, co wcześniej było zejściem, teraz trzeba pokonać w górę. Ponownie przeciskamy się przez szczeliny, podciągamy na skałach i ostrożnie schodzimy po śliskich fragmentach aż do wyjścia z kanionu.

Po powrocie w okolice kas dowiadujemy się, że powinniśmy kierować się w stronę punktu odbioru jeepów. Pogoda jednak wyjątkowo sprzyja – słońce mocno grzeje, więc decydujemy się na chwilę odpoczynku i zanurzenie stóp w chłodnych strumieniach (przy okazji możemy uzupełnić zapasy wody). To bardzo proste, a jednocześnie niezwykle przyjemne doświadczenie, które pozwala na moment zapomnieć o zmęczeniu.

Do punktu odbioru ruszamy szlakiem po przeciwnej stronie doliny niż ten, którym schodziliśmy. Choć wydaje się, że ten etap będzie łatwiejszy, miejscami okazuje się zaskakująco wymagający. Trzeba przejść przez rzekę i uważnie trzymać się oznaczeń. Ostatecznie docieramy do tzw. „punktu odbioru”. Ponieważ wcześniej zatrzymaliśmy się przy strumieniach, trafiamy na sam koniec listy oczekujących i spędzamy około 40 minut w cieniu drzew, czekając na naszą kolej.

Gdy w końcu nadjeżdża jeep, wsiadamy na pakę i ruszamy stromą, krętą drogą w górę. Podjazd jest intensywny – liczne zakręty, duże nachylenie i bliskość urwisk sprawiają, że momentami robi się dość… emocjonująco. Po około 20 minutach docieramy do obozu początkowego, gdzie znajduje się niewielki sklepik i kilka ławek. Stąd również można zorganizować zjazd jeepem w dół.

Po krótkim odpoczynku, uzupełnieniu płynów i zakupie drobnych pamiątek, busem zostajemy podwiezieni z powrotem na parking na przełęczy Ghenna Silana, gdzie czekało nasze auto. To był długi, momentami wymagający dzień, ale trasa i sam wąwóz zdecydowanie są warte wysiłku.

Kwestia wyboru – jeep czy pieszo

Decydując się na wyprawę do Gola di Gorropu, warto już na samym początku dobrze zaplanować przebieg wędrówki i realistycznie ocenić swoje możliwości. Wybierając wariant podobny do naszego (opisany wyżej), należy zadbać przede wszystkim o odpowiednie obuwie. Latem wystarczą solidne adidasy z dobrą podeszwą, choć zdecydowanie bezpieczniejszym i bardziej komfortowym wyborem będą buty górskie lub trekkingowe.

Zejście z przełęczy w dół do kanionu zajmuje średnio około 2 godzin marszu. Jeśli po zwiedzaniu wąwozu zdecydujemy się na powrót jeepem, należy przy kasie wykupić dodatkowy transport – koszt wynosi około 18 euro za osobę (ceny na rok 2025). Trzeba też pamiętać, że po wyjściu z kanionu czeka nas jeszcze około 2,5 km pieszej wędrówki do punktu odbioru, skąd jeep zabiera turystów do obozu początkowego. Z tego miejsca minibus dowozi już uczestników z powrotem na parking przy przełęczy Genna Silana.

Alternatywą dla osób, które nie czują się na siłach, jest zjazd jeepem z obozu początkowego, położonego przy drodze SS 125. W tym wariancie do kanionu prowadzi krótszy odcinek pieszy – około 2,5 km, który pokonuje się w obu kierunkach tą samą trasą. To rozwiązanie pozwala zobaczyć wąwóz Gorropu bez konieczności długiego, wymagającego zejścia i późniejszego podejścia.

Warto również zajrzeć na oficjalną stronę organizatora, gdzie dostępne są różne warianty wycieczek i opcje zwiedzania – zarówno dla osób bardziej aktywnych, jak i dla tych, które wolą spokojniejsze formy eksplorowania kanionu: gorropu.info

Jak dojechać i gdzie zaparkować auto?

Przełęcz Genna Silana znajduje się w centralno-wschodniej Sardynii, w paśmie Supramonte, i jest najwygodniejszym punktem startowym dla wędrówki do Wąwozu Gorropu. Dojazd jest możliwy wyłącznie samochodem.

Z miejscowości Dorgali należy wjechać na drogę SS 125 Orientale Sarda w kierunku Urzulei / Tortolì. Trasa prowadzi górskim odcinkiem z licznymi zakrętami, ale jest asfaltowa i w dobrym stanie. Po około 30 km dojedziemy do przełęczy Genna Silana (ok. 1000 m n.p.m.), gdzie przy drodze znajduje się parking, dawny hotel oraz punkt informacji turystycznej. Pamiętajmy jednak, że przy tej trasie nie ma żadnych stacji paliw.

Warto wiedzieć, że Gola di Gorropu można odwiedzić także w ramach wycieczek zorganizowanych. Tego typu wyprawy są dostępne m.in. z okolicznych miejscowości, takich jak Dorgali, Cala Gonone czy Orosei, i zazwyczaj obejmują transport, opiekę przewodnika oraz wejście do kanionu. To dobre rozwiązanie dla osób, które nie chcą planować logistyki na własną rękę albo wolą zwiedzać wąwóz z lokalnym przewodnikiem, poznając przy okazji jego geologię i przyrodę.

2 odpowiedzi na „Wąwóz Gorropu – coś więcej niż trekking”

  1. Awatar sensationallyruins538db60bc5
    sensationallyruins538db60bc5

    Kanion robi mega wrażenie, coś niesamowitego, wyobrażam sobie ile to wysiłku kosztowało, ale opłacalny wysiłek, który się zapamięta na zawsze! Dziękuję za wskazówki

    Polubienie

    1. Warto go odwiedzić!

      Polubione przez 1 osoba

Dodaj odpowiedź do sensationallyruins538db60bc5 Anuluj pisanie odpowiedzi