Ritten w jeden dzień – co zobaczyć? Soprabolzano, Collalbo i Piramidy Ziemne

Ostatnio moje wpisy krążą wokół wycieczek rowerowych i kolejowych. Tym razem chciałbym zaprosić Was do północnej części Włoch. W regionie Trydent-Górna Adyga jest miejsce, które można odkrywać etapami: zaczynamy od wjazdu gondolą, potem przesiadamy się do pociągu, dalej ruszamy na trekking, po drodze zaglądamy do kilku ciekawych punktów i na końcu wracamy na dół, zapraszam do eksploracji płaskowyżu Ritten.

W tym wpisie opowiadam o naszej podróż step-by-step. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji, polecam zajrzeć do wcześniejszych wpisów o tym regionie: Jezioro Braies – najpiękniejsze jezioro Dolomitów i Gdzie ziemia staje się księżycem – Taras Dolomitów.

A PODRÓŻ ZACZYNA SIĘ W BOLZANO

Naszą podróż zaczęliśmy w Bolzano. Uznaliśmy, że to najwygodniejszy punkt startowy na całodzienną trasę – właśnie stąd kursuje kolejka linowa Ritten. Dolna stacja, Funivia del Renon, znajduje się niedaleko głównego dworca, więc niezależnie od tego, czy przyjeżdżamy samochodem, czy pociągiem, dotarcie tutaj nie sprawia większych problemów.

Dla osób podróżujących autem przydatna informacja – tuż za budynkiem stacji jest trzypoziomowy parking (1 godzina – 2,5 euro, maksymalnie 20 euro za cały dzień). My właśnie z niego skorzystaliśmy.

Obecna trasa kolejki i odnowione stacje działają od 2009 roku. Odcinek liczący ponad 4 km pokonuje się w około 12 minut. Jeden wagon zabiera do 30 osób, a kursy odbywają się co 4–12 minut, w zależności od pory dnia. Teoretycznie przepustowość jest duża, ale w sezonie letnim trzeba liczyć się z kolejkami.

Bilet dla osoby dorosłej kosztuje 8,5 euro w jedną stronę lub 13,5 euro w obie. Warto jednak rozważyć bilet łączony z przejazdem pociągiem – wtedy ceny wynoszą około 12,5 euro w jedną stronę i 20,5 euro za przejazd w obie strony. Aktualne ceny oraz informacje o ewentualnych zamknięciach trasy można sprawdzić tutaj. Już od pierwszych metrów wjazdu kolejką, wiemy, że będzie to niezwykle panoramiczna trasa. Krajobrazy są przepiękne, bo Dolomity są piękne.

SOPRABOLZANO I NIEZWYKŁY POCIĄG

Po wjeździe kolejką docieramy do Soprabolzano (Oberbozen), gdzie tuż obok górnej stacji znajduje się przystanek kolei Ritten i praktycznie od razu przechodzimy na peron. Miejscowość leży na płaskowyżu Ritten, na wysokości około 1221 m n.p.m., i od stuleci kojarzona jest z letnim wypoczynkiem, niem. Sommerfrische– to tutaj już od XVII wieku bogaci mieszkańcy Bolzano uciekali z upalnej doliny. Pociąg kursuje regularnie, a my odwiedziliśmy to miejsce w lipcowy poranek, kiedy wyraźnie odczuwa się świeższe, górskie powietrze.

Po krótkiej chwili na zdjęcia i zapoznanie się z historią kolei wsiadamy do pociągu (w ramach biletu łączonego). Przejazd do Collalbo (Klobenstein) trwa około 18 minut i prowadzi przez kilka mniejszych stacji na płaskowyżu. Tutaj warto dodać, że lokalne stowarzyszenie turystyczne organizuje różnego rodzaju wydarzenia związane z koleją, których aktualne terminy i tematykę można sprawdzić na stronie.

COLLALBO/KLOBENSTEIN

Klobenstein, czyli włoskie Collalbo, to główna miejscowość gminy Ritten w regionie Trydent-Górna Adyga, położona na wysokości ok. 1140–1150 m n.p.m., wysoko ponad doliną Eisack, niedaleko niewielkiej wioski Lengmoos. Już od XVII wieku miejsce to pełniło funkcję letniska dla patrycjuszy i arystokracji z Bolzano – powstawały tu rezydencje, a swoje wakacje spędzała m.in. rodzina późniejszego biskupa Trydentu, Johanna Nepomuka von Tschiderera.

Dziś Collalbo pozostaje centrum życia na płaskowyżu: wokół XVII-wiecznego kościoła św. Antoniego skupiają się sklepy, kawiarnie i informacja turystyczna, a w zasięgu krótkiego spaceru znajdują się zarówno popularne promenady i szlaki oraz końcowa stacja zabytkowej kolejki Ritten.

My postanowiliśmy jednak zwiedzić miejscowość później. Najpierw chcieliśmy bowiem zobaczyć słynne Piramidy Ziemne Renon w Lengomoso.

PIRAMIDY ZIEMNE RENON

Charakterystyczny element krajobrazu płaskowyżu Renon to bez wątpienia Piramidy Ziemne w okolicy Lengomoso. Możemy dostać się do nich z Kolbenstein na dwa sposoby (nie wliczając samochodu). Jeśli dotarliśmy do miejscowości pociągiem to mamy dwie opcje do wyboru. Pierwszy to taki, że możemy wyruszyć w pieszą wędrówkę do Piramid Ziemnych trzymając się dobrze oznaczonego szlaku numer 24, który poprowadzi nas pod same piramidy – my wybraliśmy tę opcję jako powrót z Piramid do Collalbo. Druga opcja to przejażdżka autobusem. Autobus kursuje z przystanku w Collalbo – oddalonego o około 10 min spacerem od stacji kolejowej, przy szlaku nr 24, zaznaczyłem przystanek na mapie. Do Piramid Ziemnych kursuje autobus linii nr 165. Bilety można kupić u kierowcy, my zapłaciliśmy za dwie osoby niecałe 4 euro. Wysiadamy praktycznie przy wejściu szlaku prowadzącego pod Piramidy, na przystanku Plattl.

Na płaskowyżu Ritten można zobaczyć jedne z najwyższych i najbardziej efektownych Piramid Ziemnych w Europie, dostępne w trzech miejscach: w okolicach Lengmoos, Oberbozen i Unterinn. Te niezwykłe formacje mają postać smukłych, stożkowatych kolumn zbudowanych z gliny, zwieńczonych kamieniem, który chroni je przed erozją. Ich nieregularne, czasem wręcz fantazyjne kształty sprawiają wrażenie tajemniczych, choć w rzeczywistości ich powstanie ma naturalne, dobrze wyjaśnione przyczyny.

To co z pewnością rzuca się w oczy to ogromny masyw górski w tle. Schlern (wł. Sciliar) to jeden z najbardziej rozpoznawalnych masywów Dolomitów i symbol Południowego Tyrolu. Góra należy do obszaru wpisanego na listę UNESCO i znajduje się na terenie Parku Przyrody Schlern-Rosengarten, najstarszego rezerwatu przyrody w regionie (utworzonego w 1974 roku).

Masyw wyróżnia się charakterystyczną sylwetką, którą tworzą m.in. szczyty Santnerspitze (2413 m) i Euringerspitze (2394 m), a jego najwyższym punktem jest Petz (2563 m n.p.m.). Północno-zachodni wierzchołek, znany dziś jako Santnerspitze, został zdobyty po raz pierwszy w 1880 roku przez Johanna Santnera, od którego nazwiska pochodzi jego nazwa.

Po zapoznaniu się z Piramidami postanowiliśmy wejść na szybkie un caffe lungo do pobliskiej Cafe Erdpyramiden, gdzie zakupiliśmy również ciekawe materiały dotyczące tego miejsca. Ruszyliśmy szlakiem 24 w kierunku Collalbo. Trasa jest bardzo przyjemna, niespełna 4-kilometrowa, prowadzi przez Lengmoos, gdzie zatrzymaliśmy się, aby wejść odwiedzić kościół. Dalej podążając traktem, docieramy do centrum Collalbo.

SZLAK PROMENADĄ FREUDA – FREUDPROMENADE

Aby jeszcze bardziej uatrakcyjnić swój pobyt na płaskowyżu Ritten, stwierdziliśmy, że warto będzie przespacerować się z Collalbo do Soprabolzano szlakiem numer 35. Jak wiecie jestem psychologiem i psychoterapeutą, więc nazwa szlaku – Promenada Freuda – od razu do mnie przemówiła.

Promenada Freuda na płaskowyżu Ritten to wyjątkowa trasa łącząca naturę z historią tego miejsca. Szlak nr 35, biegnący między Soprabolzano a Collalbo (Klobenstein), został uroczyście nazwany w 2006 roku – w 150. rocznicę urodzin Sigmund Freud – i do dziś pozostaje jedyną na świecie ścieżką dedykowaną twórcy psychoanalizy. Inicjatywa powstała we współpracy lokalnych instytucji i środowisk naukowych z Bolzano, a w 2016 roku została wzbogacona o trzynaście specjalnie zaprojektowanych ławek z cytatami z dzieł Freuda, które zachęcają do zatrzymania się i refleksji.

Sam Freud spędził lato 1911 roku właśnie tutaj, w gronie rodziny, pracując nad „Totemem i tabu” i prowadząc jeszcze korespondencję z Carl Gustav Jung. Dziś trasa łagodnie prowadzi przez lasy i otwarte przestrzenie, łącząc Collalbo z Oberbozen przez Lichtenstern, oferując przy tym szerokie widoki na Dolomity. Spacer ma tu nie tylko wymiar krajobrazowy – zatrzymując się przy kolejnych ławkach, można potraktować go jako moment wyciszenia i kontaktu z własnymi myślami, dokładnie w duchu miejsca, które przez lata przyciągało ludzi szukających spokoju i inspiracji.

Szlak rozpoczyna się zaraz za stacją kolejową w Collalbo, należy się kierować widocznymi znakami. Trasa ma łączną długość nieco ponad 6 kilometrów. Nam wędrówka zajęła niecałą godzinę. Po drodze oprócz niesamowitych krajobrazów, mogliśmy podziwiać ciekawe rozwiązania architektoniczne budynków, które komponowały się z otaczającą przyrodą.

Tym oto sposobem dotarliśmy do Soprabolzano – zostało nam tylko zjechać kolejką do Bolzano. To był niesamowity dzień pełen wrażeń 😉

Podobał Wam się wpis? – dajcie znać w komentarzu.

Ciao!

Zapraszam do czytania ostatnich wpisów:
1. Wyspa Asinara. Wyspiarskie życie osłów. Rowerami przez Asinarę
2. San Servolo – „Wyspa Szaleńców”
3. Pociągiem wokół Etny – podróż z Katanii. Ferrovia Circumetnea!
4. Co kryją groty Zungri
5. Rowerem przez San Pietro: Niezapomniana przygoda na sardyńskiej wyspie
6. Cortina d’Ampezzo w letniej odsłonie

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Moja włoska l'avventura

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej