
Sierpień to dobry moment, aby przybliżyć Wam kolejne niezwykłe miejsce, które odkryliśmy podczas naszych podróży po Włoszech. Szczyt sezonu przypada tutaj przede wszystkim na czerwiec i lipiec, kiedy rozległe pola zmieniają się w wielobarwną mozaikę. To właśnie wtedy kwitnie słynna soczewica z Castelluccio – nie byle jaka, bo objęta oznaczeniem Lenticchia di Castelluccio IGP. Choć podczas naszej wizyty nie trafiliśmy na kulminacyjny moment kwitnienia, szybko przekonaliśmy się, że Castelluccio i otaczające je płaskowyże mają znacznie więcej do zaoferowania i warto przyjechać tutaj również poza tym krótkim, najbardziej widowiskowym okresem.

Niezwykłe miejsce w Umbrii
Castelluccio di Norcia, ze względu na swoje niezwykłe położenie nazywane niekiedy „dachem Umbrii”, wznosi się na wzgórzu (1452 m n.p.m.) ponad rozległą równiną noszącą tę samą nazwę. Nad krajobrazem dominuje potężna sylwetka Monte Vettore, najwyższego szczytu Gór Sybillińskich, osiągającego 2476 metrów n.p.m.

Otaczający Castelluccio rozległy płaskowyż krasowy zaczął kształtować się około miliona lat temu. Procesy tektoniczne doprowadziły do rozsunięcia ogromnych bloków skalnych i powstania rozległego zagłębienia, które z czasem wypełniło się wodą, tworząc jezioro. Po jego wyschnięciu pozostała rozległa równina zajmująca około 15 km². Tworzą ją trzy główne części: Pian Grande, Pian Piccolo oraz Pian Perduto, które wspólnie składają się na jeden z najbardziej charakterystycznych krajobrazów Gór Sybillińskich.

Sama osada zajmuje powierzchnię około 11 km², co może zaskakiwać, jeśli zestawimy ją z liczbą jej mieszkańców. Jeszcze w 2001 roku w Castelluccio mieszkało około 150 osób, natomiast według spisu z 2011 roku było ich już tylko 120. Proces wyludniania miejscowości trwał więc od dawna, jednak dramatycznie przyspieszył po trzęsieniu ziemi w 2016 roku, które niemal całkowicie zniszczyło zabudowę wioski (99%) i zmusiło mieszkańców do jej opuszczenia. Obecnie na stałe mieszka tutaj zaledwie kilka osób – według niektórych danych jedynie siedem (trzy rodziny). Dzisiejsze Castelluccio jest więc miejscem, w którym szczególnie wyraźnie widać konsekwencje zarówno wieloletniej depopulacji górskich terenów Apeninów, jak i katastrofalnego trzęsienia ziemi.

Wielka pętla po płaskowyżu
Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie wykorzystali pobytu w Castelluccio di Norcia jako okazji do trekkingu. Trudno zresztą wyobrazić sobie lepsze miejsce na wędrówkę – rozległy płaskowyż otoczony górami aż prosi się o to, aby zostawić samochód i ruszyć przed siebie.

Do Castelluccio wyruszyliśmy dość wcześnie, ponieważ tego dnia jechaliśmy z Ascoli Piceno. Droga była długa i kręta, ale gdy tylko znaleźliśmy się na terenie płaskowyżu, wiedzieliśmy, że zdecydowanie było warto. Przyjechaliśmy tutaj na początku maja, a więc jeszcze przed słynnym okresem kwitnienia. Pola nie były wówczas pokryte charakterystyczną kolorową mozaiką, za to mogliśmy zobaczyć Pian Grande w zupełnie innym wydaniu – niemal pustym i wyjątkowo spokojnym.

Do widocznego już z daleka Castelluccio prowadzi asfaltowa droga, więc trudno się tutaj zgubić. Samochód zostawiliśmy w centrum miejscowości. Podczas naszej majowej wizyty nie mieliśmy najmniejszego problemu ze znalezieniem miejsca parkingowego, choć w okresie kwitnienia sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

Proponowana przez nas pętla ma około 15 kilometrów, nie jest więc szczególnie długa. Po zostawieniu samochodu ruszyliśmy Via Monte Valletta, z której po chwili zeszliśmy na szutrową drogę prowadzącą w głąb płaskowyżu. Pierwsze dwa kilometry zajęły nam zaskakująco dużo czasu – i bynajmniej nie z powodu trudności technicznych. Co chwilę zatrzymywaliśmy się, żeby rozejrzeć się dookoła i zrobić kolejne zdjęcia. Rozległe pola, wznoszący się od wschodu Monte Vettore i niemal zupełny brak innych ludzi sprawiały, że trudno było po prostu iść przed siebie. Ten krajobraz zdecydowanie wymagał uwiecznienia – część efektów możecie zobaczyć na zdjęciach dołączonych do tego wpisu.

Dalej kierujemy się czerwonym szlakiem, który prowadzi nas w samo serce płaskowyżu. Mniej więcej w połowie tego odcinka odbijamy, przecinamy asfaltową drogę i przechodzimy w pobliżu Ranczo Sibillini. Stąd kontynuujemy wędrówkę szeroką polną drogą. Orientacja w terenie nie powinna sprawić większych problemów – trasa jest dobrze widoczna, a otwarta przestrzeń pozwala łatwo kontrolować kierunek marszu.

Podążając dalej, obchodzimy wzgórze widoczne po naszej lewej stronie. Również Monte Vettore przez cały czas pozostaje po lewej. Stopniowo opuszczamy płaskie dno doliny i zaczynamy zdobywać wysokość. Wraz z każdym kolejnym metrem zmienia się perspektywa, a Pian Grande zaczynamy oglądać z góry. Właśnie na tym odcinku otwierają się przed nami coraz szersze widoki na płaskowyż, Castelluccio i otaczające je szczyty Gór Sybillińskich.

W tym miejscu zaczynamy powoli domykać pętlę naszego trekkingu. Gdzieś daleko na horyzoncie ponownie pojawia się Castelluccio di Norcia. Nadal wędrujemy polną drogą, mając przed sobą coraz szerszą panoramę Pian Grande.

To, co szczególnie zwraca uwagę z tej perspektywy – i co z pewnością dostrzeżecie również na naszych zdjęciach – to niezwykły układ pól. Prostokątne i kwadratowe fragmenty ziemi układają się obok siebie niczym kawałki materiału zszyte w jeden ogromny patchwork. Jedne są intensywnie zielone, inne mają bardziej stonowane barwy, a wyznaczające je granice tworzą na dnie płaskowyżu niemal geometryczny wzór. Tak właśnie z góry prezentują się pola Pian Grande.

Wędrując w bezpośrednim sąsiedztwie Monte Vettore, jeszcze mocniej zdajemy sobie sprawę ze skali otaczającego nas krajobrazu. Przy potężnym masywie najwyższego szczytu Gór Sybillińskich człowiek wydaje się naprawdę niewielki. Trzęsienie ziemi z 2016 roku pozostawiło swój ślad również tutaj. W górnych partiach masywu dostrzegamy długą linię biegnącą wzdłuż zbocza – widoczny ślad zmian, jakie zaszły w górach podczas trzęsienia ziemi. Patrząc na niego z perspektywy płaskowyżu, łatwiej wyobrazić sobie skalę zjawiska, które tak bardzo zmieniło również samo Castelluccio.

Ciekawy jest także ostatni etap naszej wędrówki. Docieramy w końcu do podnóża wzgórza, na którym wznosi się Castelluccio di Norcia, a następnie asfaltową serpentyną rozpoczynamy podejście do wioski. Dopiero z tej perspektywy jeszcze lepiej widać, jak szczególne jest jej położenie. Osada góruje nad całą równiną, a jej lokalizacja pozwalała w przeszłości obserwować ogromną przestrzeń rozciągającą się wokół wzgórza.

Podczas całej wędrówki przekonujemy się zresztą, że Pian Grande z każdej strony wygląda inaczej. Wystarczy zmienić wysokość lub kierunek marszu, aby krajobraz nabrał zupełnie nowego charakteru. Raz patrzymy na równinę niemal z poziomu pól, innym razem obserwujemy ją z góry, a przez znaczną część trasy towarzyszy nam monumentalna sylwetka Monte Vettore.

Kiedy po około 3 godzinach wracamy do centrum Castelluccio, zastajemy tutaj już nieco więcej życia niż o poranku. Otworzyły się sklepy, pojawili się turyści, a przyjeżdżający zatrzymują się przede wszystkim po to, aby zrobić zdjęcia rozciągającej się poniżej równiny. Tym samym kończymy naszą pętlę z wynikiem 14,75 km i około 251 metrów przewyższenia.

Choć pod względem technicznym nie jest to szczególnie wymagająca trasa, trzeba pamiętać, że przez większość czasu poruszamy się po otwartym terenie, z dala od zabudowań i miejsc, w których można uzupełnić zapasy. Dlatego przed wyruszeniem warto zabrać ze sobą odpowiednią ilość wody oraz coś do jedzenia, szczególnie jeśli planujemy wędrówkę w cieplejszych miesiącach.
Okresy kwitnienia w Castelluccio di Norcia.
Castelluccio di Norcia słynie przede wszystkim z niezwykłego zjawiska Fioritura di Castelluccio, które każdego roku, od końca maja do mniej więcej połowy lipca, zmienia Pian Grande w ogromną, wielobarwną mozaikę. Nie ma przy tym jednej konkretnej daty „szczytu” kwitnienia – krajobraz zmienia się z tygodnia na tydzień wraz z pojawianiem się kolejnych gatunków. Wśród pól słynnej Lenticchia di Castelluccio di Norcia IGP, uprawianej tradycyjnie bez użycia herbicydów, zakwitają m.in. maki, chabry, fiołki i goryczki. To właśnie współistnienie upraw soczewicy z dzikimi roślinami sprawia, że równina na kilka tygodni zamienia się w charakterystyczny, kolorowy dywan.

Jak dojechać do Castelluccio di Norcia
Do Castelluccio di Norcia najwygodniej dotrzeć samochodem. Miejscowość położona jest wysoko w Górach Sybillińskich, około 29 km od Nursji, a ostatni fragment drogi prowadzi przez górski krajobraz i sam w sobie jest jedną z atrakcji wycieczki.

Od strony Nursji kierujemy się drogą prowadzącą w stronę Castelluccio i Forca Canapine. To najbardziej wygodny wariant dla osób przyjeżdżających od strony Umbrii, między innymi ze Spoleto, Perugii czy Terni. Jadąc z Perugii, możemy skorzystać z E45 w kierunku Terni, a następnie kierować się przez Spoleto w stronę Nursji. Z kolei podróżując z Rzymu, jednym z wariantów jest autostrada A1 do Orte, a następnie przejazd przez Terni i okolice Spoleto do Nursji.

Do Castelluccio możemy dostać się również od strony Marche, co zrobiliśmy podczas naszej podróży. Jadąc z Ascoli Piceno, kierujemy się drogą SS4 Via Salaria w stronę Arquata del Tronto, a następnie przez Pretare wspinamy się w kierunku Forca di Presta, położonej na wysokości ponad 1500 metrów n.p.m. To zdecydowanie jeden z najbardziej widowiskowych sposobów dotarcia do Castelluccio. Po przekroczeniu przełęczy droga zaczyna opadać w stronę Pian Grande, prowadząc u podnóża potężnego masywu Monte Vettore. W pewnym momencie przed nami otwiera się rozległa równina, a na samotnym wzgórzu po jej przeciwnej stronie pojawia się Castelluccio.

Warto pamiętać, że w okresie słynnego kwitnienia zasady dojazdu i parkowania mogą się znacząco zmieniać. Ze względu na ogromną liczbę odwiedzających w wybrane weekendy czerwca i lipca wprowadzana jest specjalna organizacja ruchu, parkingi buforowe oraz autobusy wahadłowe. Przykładowo w 2026 roku ograniczenia obowiązywały w wybrane weekendy od 20 czerwca do 12 lipca, a samochody osobowe nie mogły wówczas swobodnie dojeżdżać i parkować w Castelluccio, poza określonymi wyjątkami. Dlatego wybierając się tutaj w czasie Fioritura di Castelluccio, koniecznie sprawdźcie przed wyjazdem aktualną organizację ruchu i zasady korzystania z parkingów oraz autobusów wahadłowych.

Komunikacją publiczną dotarcie do Castelluccio jest znacznie trudniejsze. Wioska nie posiada połączenia kolejowego, a najbliższe stacje znajdują się m.in. w Spoleto, Terni i Ascoli Piceno. Regularna komunikacja autobusowa do samego Castelluccio jest bardzo ograniczona, dlatego bez własnego samochodu znacznie praktyczniejszym rozwiązaniem jest dotarcie komunikacją do Nursji, a następnie skorzystanie z lokalnego transportu lub taksówki.
Czy wpis o Castelluccio spodobał się Wam?
Zapraszam do ostatnich wpisów:
1. Zwiedzanie Corinaldo: Przewodnik po Mieście Legend
2.Kolejny powrót do Santo Stefano di Sessanio po odbudowie
3. Tropea: Perła Kalabrii nad Morzem Tyrreńskim
4. Monte della Scindarella 2233 m. n.p.m. – wędrówka na kolejny szczyt Abruzji
5. Montefabbri: Piękno Wioski w Marche
6.Loretello – mały zamek wśród marchijskich pól
7. Castelsardo – skarby północnej Sardynii
8. Ritten w jeden dzień – co zobaczyć? Soprabolzano, Collalbo i Piramidy Ziemne
9. Wyspa Asinara. Wyspiarskie życie osłów. Rowerami przez Asinarę
Zostaw odpowiedź